Szczegóły wymiany
Status Wymiany:
Odebrane
Ocena wystawiona przez Zamawiającego:
5 - wyśmienicie
Wybrana forma wysyłki:
list zwykły
list zwykły
Data zamówienia: 2012-12-02 22:48
Data realizacji: 2012-12-04 09:26
Data odbioru: 2012-12-05 13:16
Data realizacji: 2012-12-04 09:26
Data odbioru: 2012-12-05 13:16
Pod opieką przodków : polsko-australijska rodzina w Papui-Nowej Gwinei
Stan: bardzo dobry / prawie jak nowy
PRAWIE!!!
190PKT 19,00zł
Forma wysyłki
list zwykły
Zasięg wysyłki
Polska
Czas realizacji
3 dni robocze
Szczegóły przedmiotu
- Autor: Golski Kathy
- Tłumaczenie: Klaudia Michalak-Palarz,
- Gatunek: Literatura piękna
- Format: miękka okładka
- Rok wydania: 2006
- Język: polski
- Wydawca: Gondwana
- Opis fizyczny: 223, [1] s. : il. ; 25 cm.
Opis przedmiotu
Oto historia moich doświadczeń ?czerwonoskórej" kobiety, retskin, gdy mieszkałam na dalekich Zachodnich Wyżynach Papui Nowej Gwinei.
W 1981 r. wyruszyłam z czwórką dzieci, z których jedno było noworodkiem, żeby dołączyć do męża w dolinie osłoniętej przed światem przez góry i gęste mgły. Odnalazłam go, a właściwie to on wyłonił się z doliny i znalazł nas, pełnych obaw i niepokoju, zastanawiających się, co nas czeka w tym nowym, dziwnym kraju. Już tu zadomowiony zabrał nas i razem wyruszyliśmy długą, niebezpieczną trasą do miejsca, które nazywał teraz domem. Podskakiwaliśmy na wybojach, zapadaliśmy się we mgłę, aż dotarliśmy do dna doliny. A kiedy się już w nim znaleźliśmy zostaliśmy tam dwa lata. Wojtek, mój mąż Polak, ja Australijka i czworo moich dzieci. Starsza trójka to pół-Polacy, bo Polakiem był ich ojciec. Czwarte, noworodek, jest synem Wojtka, mojego nieustraszonego polskiego drugiego męża, odkrywcy i antropologa. Tutaj to, czy jesteśmy Polakami, czy Australijczykami, nie robi różnicy - wydajemy się tacy sami i bardzo różni od naszych gospodarzy, ciemnoskórych członków plemienia Gamegai z Rulnej.
Wkrótce przekonaliśmy się, że mieszkać z plemieniem Gamegai oznaczało zarazem żyć z większym, niewidzialnym plemieniem - zmarłymi przodkami. Stopniowo sobie uświadamialiśmy że przodkowie mają więcej władzy nad żywymi, niżby im się to należało. Skryci we mgle, zawsze czujni, przodkowie tipokai z góry obserwowali myśli i czyny członków plemienia.
W 1981 r. wyruszyłam z czwórką dzieci, z których jedno było noworodkiem, żeby dołączyć do męża w dolinie osłoniętej przed światem przez góry i gęste mgły. Odnalazłam go, a właściwie to on wyłonił się z doliny i znalazł nas, pełnych obaw i niepokoju, zastanawiających się, co nas czeka w tym nowym, dziwnym kraju. Już tu zadomowiony zabrał nas i razem wyruszyliśmy długą, niebezpieczną trasą do miejsca, które nazywał teraz domem. Podskakiwaliśmy na wybojach, zapadaliśmy się we mgłę, aż dotarliśmy do dna doliny. A kiedy się już w nim znaleźliśmy zostaliśmy tam dwa lata. Wojtek, mój mąż Polak, ja Australijka i czworo moich dzieci. Starsza trójka to pół-Polacy, bo Polakiem był ich ojciec. Czwarte, noworodek, jest synem Wojtka, mojego nieustraszonego polskiego drugiego męża, odkrywcy i antropologa. Tutaj to, czy jesteśmy Polakami, czy Australijczykami, nie robi różnicy - wydajemy się tacy sami i bardzo różni od naszych gospodarzy, ciemnoskórych członków plemienia Gamegai z Rulnej.
Wkrótce przekonaliśmy się, że mieszkać z plemieniem Gamegai oznaczało zarazem żyć z większym, niewidzialnym plemieniem - zmarłymi przodkami. Stopniowo sobie uświadamialiśmy że przodkowie mają więcej władzy nad żywymi, niżby im się to należało. Skryci we mgle, zawsze czujni, przodkowie tipokai z góry obserwowali myśli i czyny członków plemienia.
Ostatnia zmiana: 2012-05-15 15:17
Komentarz Wystawiającego
Jak miło być docenionym ;) Pozdrawiam i życzę miłej lektury :)
Komentarz Zamawiającego
Zasłużona piąteczka, szybko, sprawnie. Serdecznie dziękuję :)
Wystawiający