Wiem, o czym mówisz – też miałem dość ciągłego śledzenia miliona źródeł i przypadkowych okazji. U mnie sprawdza się jedna konkretna rzecz: zaglądam regularnie do
Lidl gazetka , bo tam masz całościowy przegląd tygodniowych promocji i to naprawdę ratuje sytuację. Można zaplanować większe zakupy, sprawdzić, co się opłaca i nie ładować do koszyka rzeczy tylko „na wszelki wypadek”. Do tego mają często tematyczne akcje – azjatycki tydzień, wege, grill – i da się dzięki temu trochę urozmaicić codzienną kuchnię bez wydawania fortuny. Warto też robić listę zakupów pod kątem tego, co akurat jest w promocji.